Technika złotej księgi

 :: INNE :: Luźne rozmowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Technika złotej księgi

Pisanie by szmalek on Nie Sty 31 2016, 18:29

Hej... jak myślisz... czy Twoje wygrane w kasynie to kwestia po prostu ustawienia komór w slocie i nie ma tam żadnej więcej logiki niżeli to, że albo ustawiły się w jednej linie albo też nie.... oddają to wszystko w kwestii losu
Cóż w tym wpisie chciałbym nieco podważyć ten typowo logiczny punkt widzenia jakby to powiedzieć pozbawiony odrobiny magii czy też mistycyzmu...
Byłeś kiedyś patriotą swojej własnej wyobraźni i pragnąłeś aby się urzeczywistniała, zakładając, że Twoja wyobraźnia i cele sprowadzają się do wysokich wygranych...
Nie wiem jak tam Wy ale ja jestem wychowany na szkole, że to o czym myślisz jest przyciągane do Twojego życia... A silna wola jest jak mięsień, który potrafi przyciągnąć bądz też nawet stworzyć pewne okoliczności czy też wydarzenia w naszym życiu...
Oczywiście tez tej wiedzy, bez tego spojrzenia na rzeczywistość również można żyć i odnosić sukcesy w grach hazardowych...

Tak jak w temacie przeczytałem ostatnio Złotą Księgę... w której wzmianka jest , że człowiek można podnosić swoje zdolności w każdym aspekcie życia i dana umiejętność jest jak mięsień, który niczym biceps ćwiczony na siłowni może nabierać bardziej pociągającego kształtu czy też dźwigać coraz to większe ciężary.
Wierzę, że sukcesy w tej dziedzinie spoglądania na świat można odnosić, gdy poziom który w danej chwili reprezentuje stan siły naszych mięśni woli jest wystarczająco ukierunkowany i wyspecjalizowany.

Idea złotej księgi sprowadza się w dużej mierze do afirmacji Jam Jest... czyli takiej komendy zupełnie jak w systemie operacyjnym Dos, która wydaje polecanie temu co można by określić duszą czy też organizmem czy też świadomości.
Opanowanie takiej dziedziny życia jest jak nauka nowej umiejętności z tym, że założenie jej sprowadza się do w pewnym stopniu oduczenia się dawnych nawyków myślowych...
Idea poglądów postawionych w książce czynie człowieka doskonałością i uczy zachowywania się jak i myślenia czy też mówienia.... bo jakby nie było w człowieku istniej zapis, że słowa mogą mieć moc stwórczą... co dajmy na to zakłada, że człowiek powinny mieć inny odnośnik w swojej mowie niżeli dajmy ten do którego się przywykło... choć wątpliwości nie ma, że niektórzy po prostu świadomie bądz też nieświadomie takie myślenie mogą mieć już w swoim asortymencie....

Dajmy na to, że słowa wypowiedziane mają moce stwórcze... a w związku z tym w jaki sposób można mówić o sobie gdy jest się schorowanym i wymieniać swoje dolegliwości... bo do tego ludzie przywykli i szczerze nie dostrzegają w tym żadnego zagrożenia.... ale są to Ci sami ludzie, którzy dajmy na to siłą swojej wiary gór nie przeniosą... albo po rpostu przenoszą je tą siłą, że chodządo pracy, od czasu do czasu chorują, umierają w wieku 80 lat, starzeją się... wierząc po prostu w swego rodzaju żywot Jasia Kowalkiego i te przemyślenia Tworzą wiarę która napędza ich życie... Słowa których używają, słowa w które często nie wierzą gwarantują im taką egzystencję...
Względem tej ksiązki człowiek może emanować inną energią i tworzyć inne zdarzenia... i zakłąda, że mówienie o sobie jestem chory jest kłamstwem w stosunku doskonałości która jest w człowieku... zupełnie jakby było komendą otwierającą człowieka na choroby... Nie mniej jednak kłamstwem względem przyjętego powszechnie trybu życia jest mówienie o sobie jestem zdrowy mają dajmy na to grypę...
W książce jest nieco afirmacji które przyciągają bogactwo do życia o ile ktoś ma w to oczywiście choć na tyle silną wiarę jak w to, że dajmy na to nurofem forte uśmierzy ból zęba.... a prawda jest taka, że jak ktoś nie przykłada większej uwagii do swoich słów i nigdy nie praktykował prawdy może w takich dziełach nie dostrzegać niczego więcej jak słów pozbawionych większej wartości oceniając ją miarą własnych działań i przemyśleń...
Oczywiścnie nie jest to sztuka której uczymy się w szkole dajmy na to ekonomicznej w której to uczy się posługiwania dajmy na to biurokratycznego języka... a jak wiadomo, jężyk może być różny może być oficjalny jak w ustawach, może być luźny jak w kabaretach, może być flirtowny i figlarny, może też być właśnie taki stwórczy...

Ksiązka uczy tego aby nie wypowiadać się tak, że gdy nie mamy pieniędzy to mówimy, że ich nie mamy.... uczy wypowiadać i myśleć tak jakbyśmy mieli ich pełno... zachowując jakby to powiedzieć szczerość do boskiej doskonałości która jest w człowieku a nie do stereotypu życia Jasia Kowalskiego.... a zatem można by pokusić się o to, że względem tej doskonałości, należy myśleć czy też mówić o kasynach w taki sposób jakby się cały czas wygrywało wysyłając energię przyciągającą wygrane do swojego życia...

Jeżeli ktoś to czyta to zapewne dostrzeże, że jest to sposób i rozwiązanie do alternetywego postrzegania świata i dla umysłu jest jak oprogramowanie Windows, które można by zmienić na inny system operacyjny jaki dajmy na to zaprezentowany jest w Złotej Księdze Saint Germain....
Nie żebym namawiał Was do przestudiowania tej książki piszę o tym nieco jak na wypracowaniu maturalnym w którym to ta książka jest powodem czy też argumentem dla moich wywodów...
Prawda jest taka, że o wiele łatwiej jest się nauczyć nowej umiejętności niżeli oduczenia się działania w taki sposób do którego się przywykło... Gdyby tak to porównać do osoby, która z szklanki piwa przeżucać się szklankę wina... to oduczenie się starego nawyku to jest tak jakby wylać ze szklanki piwo aby nie mieszać go z nowym nawykiem jakim jest wino...
Można powiedzieć, że książka rozumie a zarazem neguje wszelkie te zachowania dzięki którym gór się nie przenosi podając rozwiązania, dzięki którym człowiek zdolny jest posiąść tą umiejętność...
Napisała ją osoba, które gdy to stawała się szcześliwsza uchwyciła różnicę jakie kształtowały się w niech gdy rozwijała w sobie pewne nowe umiejętności.

Zatem idąc tym tropem nawet gdy dajmy na to nic by mi nie wpadło w kasynie co może się wyplewić totalnie, powiniem mówić że wygrałem, aby coraz to częściej wygrane się urzeczywistniały...
Książka zmienia poniekąd, to znaczy może zmienić gdy człowiek jest tym zainteresowany ład moralny który w nim jest

szmalek
Flush
Flush

Liczba postów : 145
Punkty : 179
Reputacja : 30
Dołączył : 12/10/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 :: INNE :: Luźne rozmowy

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach